Witamy

na naszych stronach internetowych

Poświęcone zostały one należącemu do naszej rodziny gospodarstwu pasiecznemu.

Zapraszamy do zapoznania się z informacjami o sposobach gospodarowania w naszej pasiece a także z galerią zdjęć.

Dziękujemy za odwiedziny

 

INFORMACJE

LOKALIZACJA    TYPY ULI I LINIE PSZCZÓŁ    GOSPODARKA

Jesien - Zima
Nowy sezon pszczelarski rozpoczyna się na przełomie lata i jesieni. W tym okresie układam gniazda i podkarmiam rodziny. Na początku września, w sytuacjach awaryjnych, podaję matki (tylko czerwiące). Przy końcu września kończę podkarmianie zimowe. Kontroluję stan zapasów, zwężam wylotki i "schładzam rodziny". Gniazda w ulach "tradycyjnych" okryte są jedną lub dwiema warstwami materiału (boki i góra gniazda). Ule styropianowe mają wyjęte korki w powałce. Ule z zasiatkowaną dennicą mają już wsuniętą płytę podłogową.
Po pierwszych ochłodzeniach w październiku lub listopadzie odymiam wszystkie rodziny amitrazą. Stosuję amitrazę w płynie, oraz paski do spalania (produkcji czeskiej). Przed zabiegiem, we wszystkich ulach pod gniazdo wsuwam wkładkę dennicową koloru białego. Uważam, że zabieg należy wykonywać przy temperaturze bliskiej 0°C. W tych okolicznościach ewentualne pasożyty nie mają szans na ucieczkę. Na drugi dzień rano usuwam osyp. Jeśli jest duży, zabieg powtarzam do skutku.
W ulach stojakach wielkopolskich drewnianych i styropianowych zimują rodziny na 7-10 ramkach w korpusie gniazdowym, pod który daję pustą nadstawkę niezależnie od liczby znajdujących się tam ramek. Na spód dennicy kładę wkładki plastikowe na osyp zimowy, w powałce z obu stron zostawiam połowę odkrytych otworów. W leżakach tradycyjnych gniazdo w którego skład wchodzi 6-10 ramek okrywam płótnem i suknem po bokach oraz styropianem grubości 3-4 cm zostawiając przerwę od dna wysokości 1-2 cm. Wierzch gniazd przykrywam płótnem i suknem na grubość ok. 0,5 cm, uprzednio usuwając po dwa skrajne beleczki odstępnikowe. Rodziny z matkami zapasowymi zimują na 3-5 ramkach wielkopolskich w specjalnym ulu - leżaku. Wszystkie te czynności wykonuję w październiku lub listopadzie w zależności od pogody.

Wiosna - Lato
Przed pierwszym oblotem czyszczę dennice wyjmując i oczyszczajac wkładki dennicowe które kladę z powrotem do uli. Po oblocie przy temperaturze 10-15 wyjmuję półnadstawki. Jeśli temperatura wynosi ok. 15 st C sprawdzam pobieżnie gniazdo. Sprowadza się to do ścieśnienia gniazda o 1-3 ramki , które umieszczam za ścieśniaczem (są tam przeważnie resztki zapasów).
W dalszym terminie łaczę słabe rodziny, uzupełniam zapasy ramkami z pokarmem, zawsze bowiem są w pasiece rodziny które mają go wiecej niż inne. Teraz pszczołom jest potrzebna pogoda, pożytek i spokój.
W połowie maja daję do uli kasety i ograniczam matki w czerwieniu. Nie dotyczy to rodzin, które są na pasieczyskach, gdzie jest pożytek ciągły i długi (kończący się nawłocią). Tam matki czerwią w korpusie gniazdowym (10 ramek wielkopolskich) od góry przykrytych kratą odgrodową poziomą. W tych pasiekach są przeważnie matki Buckfast. Od tego momentu pszczoły noszą miód tylko do nadstawek. Liczba nadstawek (1/2 ramki wielkopolskiej) zależy od siły rodziny, pożytku i waha się od 1 do 3. Rodziny gdzie są dane izolatory trzy lub cztero ramkowe mają dostateczną ilość komórek do czerwienia, co w zupełności wystarczy do rozwoju rodziny. Izolatory usuwam wraz z ostatnim pożytkiem towarowym w moim przypadku jest to lipa. W izolatory daję ramki z węzą, ramki z czerwiem pozostawiam poza izolatorem, sprawdzam po siedmiu dniach, ewentualnie likwidując mateczniki. W razie powstania nastroju rojowego zabieram matkę, jeden plaster czerwiu "na wygryzieniu" i pszczoły z dwóch-trzech ramek. Tworzę odkład na dwóch-trzech ramkach dodając jedną ramkę z pokarmem i jedną pustą. Uważam, że inne metody walki z nastrojem rojowym to duży nakład pracy przy niepewnych efektach. Po około siedmiu-dziesięciu dniach do macierzaka (po uprzednim przeglądzie i usunięciu mateczników) dodaję matkę czerwiacą lub nieczerwiącą. Jestem zdania, że operowanie nadstawkami 10 ramek i 1/2 wielkopolskiej daje większą możliwość uzyskiwania miodów odmianowych, umożliwia większy zakres oddziaływania przez pszczelarza na rozwój rodziny. Ponadto miód nie ma styczności z ewentualnymi pozostałościami leków w części gniazdowej co owocuje wysoką jakością produktu końcowego.
Okłady łączę tworząc nowe rodziny lub przeznaczam je do sprzedaży.We wszystkich wymieniam matki na młode, eliminując tym samym materiał genetyczny z cechami wysokiej rojliwości. W pasiekach gdzie sezon kończy się po lipie formuje gniazda (10 ramek gniazdowych) trzy-cztery ramki z czerwiem z izolatora plus jedna-trzy ramki z węza w zależności od sily rodziny i rozpoczynam leczenie oraz podkarmianie. Rodzina dostaje po 15 kilogramów cukru. Matki w rodzinach produkcyjnych staram się wymienić na czerwiące. Jeśli nie jest to zrobione do tej pory to odkładam to do sierpnia.

Redesigned. Original design by Interspire